wtorek, 3 czerwca 2014

Dzisiejsze problemy

Cześć :c jest gorzej niż wczoraj... Weszłam dziś na wagę i... :'c przytyłam. Nie będę wam nawet mówić ile ważę, bo to porażka... Tak strasznie mnie to zdołowało, że ledwo się powstrzymałam przed wymuszaniem wymiotów... Jestem teraz tak zdołowana i wściekła, że nie wiem, co mogę zrobić sobie później wieczorem... 
To nie wszystko...
Do tego znów się mega pokłuciłam z rodzicami i z sis... Jak ja jej szczerze nienawidzę... Spędzam z nią praktycznie 24h na dobę, a ona jest jedną z osób, które nie rozumieją mnie zupełnie... Ani troszczeczkę... Ona nawet się nie domyśla niczego... Tak jak rodzice... Nie wie że się tnę, że mam bulimię.. . Nie wie o mnie nic a i tak śmie mówić, że ma gorzej... Opowiada mi jak to koleżanka jej powiedziała, że bluzka jej nie pasuje do butów -.- i uważa to za wielką tragedię... Tak naprawdę to chciałabym się przed nią otworzyć, ale boję się tego jak zareaguje... Nie zdziwiłabym się, gdyby poleciała do rodziców i jeszcze rozglądała całej naszej klasie... Nie chcę przedewszystkim, by rodzice wiedzieli - szczególnie mama... Bo ona też ma depresję... Przezemnie i przez siostrę... Ja zawsze muszę wszystkim życie rozpierdolić... Lepiej by było, gdybym w końcu umarła..  Albo inaczej - gdybym w ogóle  się nie urodziła... Czasem tak sobie myślę, że wszystkim byłoby lepiej bezemnie - jakby urodziła się tylko moja siostra...
No cóż to tylko 2 rzeczy, jest jeszcze wiele więcej tych, które dzisiaj wyprowadziły mnie zupełnie z równowagi... Powiem jeszcze tylko o jednej z nich:
Ostatnio wszystko olewam - dosłownie... m. in. szkołę... Na koniec roku muszę mieć pasek, bo wtedy rodzice zgodzą się na drugiego kolczyka w lewym uchu... Jak ja o tym marzę... Tylko podstawowy problem - jutro mam sprawdzian z religii i musze mieć z niego 6, a nawet nie przeczytałam materiału... :c Będę pewnie uczyć się przez całą noc :( 
Kończę na dzisiaj... Papap
Trzymajcie kciuki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz