czwartek, 8 stycznia 2015

Obudziła się w kałuży krwi... Dlaczego? Dlaczego znów musiała się obudzić?
Wciąż krwawiła, pocisk tkwił obok serca... Słabą ręką sięgnęła po pistolet.
Przyłożyła go do skroni, lecz nie wydobył się z niego żaden dźwięk...
Bez ostatniego pocisku był już bezużyteczny...
Dlaczego to się tak skończyło? Przecież ona modliła się o śmierć.
Nie miała siły dłużej żyć... Była uwięziona na ziemi...
Wśród tak wielu uradowanych serc, jej było smutne, poszarpane przez życie, przez gniew, żal, pragnienie zemsty...
Była sama pomiędzy tak wieloma problemami...
Nikt jej nie pomógł.
Doczołgała się do okna. Było zamknięte. Z żalem przyłożyła do szkła zakrwawioną dłoń...
Jakby chciała zawołać o pomoc.
Ręka bezwiednie ssunęła się, zostawiając po sobie czerwone smugi.
She died.
A może ona nie chciała umierać... Może po prostu nikt jej nie pomógł?

2 komentarze:

  1. Z ciekawości szukałem na necie ludzi takich jak ty i muszę przyznać ,że twoje wpisy są dosyć straszne ,o ile w ogóle są prawdziwe . Mogę spytać ile masz lat ?

    OdpowiedzUsuń