czwartek, 8 stycznia 2015

Obudziła się w kałuży krwi... Dlaczego? Dlaczego znów musiała się obudzić?
Wciąż krwawiła, pocisk tkwił obok serca... Słabą ręką sięgnęła po pistolet.
Przyłożyła go do skroni, lecz nie wydobył się z niego żaden dźwięk...
Bez ostatniego pocisku był już bezużyteczny...
Dlaczego to się tak skończyło? Przecież ona modliła się o śmierć.
Nie miała siły dłużej żyć... Była uwięziona na ziemi...
Wśród tak wielu uradowanych serc, jej było smutne, poszarpane przez życie, przez gniew, żal, pragnienie zemsty...
Była sama pomiędzy tak wieloma problemami...
Nikt jej nie pomógł.
Doczołgała się do okna. Było zamknięte. Z żalem przyłożyła do szkła zakrwawioną dłoń...
Jakby chciała zawołać o pomoc.
Ręka bezwiednie ssunęła się, zostawiając po sobie czerwone smugi.
She died.
A może ona nie chciała umierać... Może po prostu nikt jej nie pomógł?

wtorek, 6 stycznia 2015

Piszę... Co? Opowiadania

Coraz częściej piszę...
Co?
Bezsensowne opowiadania...
Daje mi to wytchnienie...
Ale gdy już kończę...
Rozcieram kartkę i  zwinętą w kulkę wyrzucam do kosza...
Moje emocje powracają...
Jest tak jak wcześniej - beznadziejnie...
Od teraz będę pisać tutaj, aby nie marnować papieru, który innym przyda się bardziej.



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Wracam

Przepraszam...
Nie było mnie tutaj naprawdę długo...
Przez ten czas wiele się zmieniło...
Nie wiem, czy na lepsze, czy na gorsze, ale postanowiłam wrócić...
Nie jest mi dobrze...
Czuję w sobie kilka osobowości...
Jestem taka niestabilna emocjonalnie...
Nie wiem, co mam ze sobą zrobić...
Chcę, aby to się uspokoiło, aby było tak, jak dawniej...
Wciąż mam jakieś dziwne wahania,
Nie wiem, co zrobić...
Nie wiem, już, kim jestem...
Wszystko mi się pomieszało,
Nie pamiętam już jaka jestem naprawdę, 
Nie pamiętam, kim jestem,
Nie wiem, która osobowość jest prawdziwa...
Ja zmyśliłam chyba je wszystkie...
Nie ma już w mojej duszy choć okruszka mnie...
Prawdziwej mnie.
Ja nie żyje, to nie jest życie...
Czuję się, jakby prawdziwa ja już dawno opuściła to ciało...
Ale wciąż tu jestem...
Piszę tutaj, to ja...
Ale jednak nie prawdziwa.
Gdzie jest ten ostatni okruch mej duszy?
Nie wiem.
Odleciał z wiatrem.
Wciąż zmyślam, kim jestem, jaka jestem, jaka mam być...
Wszystko sobie wmawiam...
Mój świat to tylko złudzenie.
Moja egzystencja ma tylko jeden sens...
Jest jedna osoba, której ufam...
Która jest tego godna...
Przyjaciółka, jedyna prawdziwa, na całej mojej drodze życia.